Haru the Korea Jindo Dog

Haru – 5 miesięcy

Od września 2017 mieszka z nami przedstawiciel rasy KOREA JINDO DOG [FCI 334] <3
Już dobrych parę lat fascynuję się Koreą Południową, udało mi się tam nawet polecieć i co nieco pozwiedzać, ale o samej rasie Jindo dowiedziałam się stosunkowo niedawno. FCI zatwierdziło tę rasę dopiero w 2005 roku(!). Dodatkowo jest to pierwszy przedstawiciel w Polsce.

Więcej o rasie w zakładce „Korea Jindo Dog”.

Zainteresowanie rasą Korea Jindo Dog pojawiło się, prawdę mówiąc, podczas poszukiwania informacji o tym szpicu dla potrzeb strony (2016/2017).
Sprawa z importem nie była jednak prosta pod żadnym względem. Znalazłam jedynie cztery hodowle poza Koreą. Od żadnej nie dostałam odpowiedzi i zaczęłam pomału tracić nadzieję. Wiedziałam jedno – chcę psa czystej rasy, a nie mieszańca czy kundla przypominającego Jindo – to kompletnie mijałoby się z celem.

W Stanach mieszka bardzo duża grupa Koreańczyków ratujących psy w typie Jindo. Wywożą je z Korei do USA i tam oddają do adopcji – nie ma szans na import do naszego kraju przez restrykcyjne prawo polskie – taką otrzymałam odpowiedź od jednego z owych Koreańczyków. Warto nadmienić, że nie są to psy czysto rasowe i nie mają szans na otrzymanie rodowodu (o tym niżej).

Dlaczego importują psy z Korei? O co chodzi z ratowaniem?
               Nie ma żadnej tajemnicy w tym, że w Korei nadal działa rynek na którym sprzedaje się psie mięso – nie dajmy się jednak zwariować i wmówić że Koreańczycy są tacy źli i niedobrzy, kiedy w wielu innych krajach, także Europejskich, nadal można skosztować psiny.
…ale zacznijmy od początku.
Jedzenie psiego mięsa to tradycja żywieniowa w Chinach, Korei Północnej, Korei Południowej, na Filipinach i w Wietnamie. W Korei z psiego mięsa przygotowuje się chłodnik idealny na upalne letnie dni.
Dokładnie tak samo jak w krajach Europejskich był to sposób na głód i biedotę w czasach wojen i nieurodzaju. W XIX wieku psinę jedzono we Francji, na przełomie XIX / XX wieku również w Niemczech i Anglii. Do dziś mięso psów i kotów spożywa się w Szwajcarii, pojawiają się też takie przypadki w Rumunii, Słowacji oraz nadal w Polsce, konkretniej w niektórych polskich wsiach, pokątnie.

Dlaczego o tym mówię?
Haru [하루] jest ze mną już jakiś czas i mimo tego, że ludzie kompletnie nie znają rasy, słysząc że jest z Korei strzelają niestety bardzo głupimi i mało inteligentnymi komentarzami typu „oooo, nie zjedli cię!”. Polecam wszystkim tym osobom troszeczkę poczytać i ruszyć głową zanim znowu powiedzą coś takiego…tym bardziej członkowie ZKwP w oddziale…wstyd!! >..<
…wracając do tematu.
W Korei działają w tym celu „hodowle”, nie psów a psiego mięsa tzw. „dog farms”. Psy żyją w klatkach, w bardzo złych warunkach, co oczywiście nie jest w porządku! ALE wmawianie światu, że KAŻDY hodowca – niezależnie od tego czy hoduje psy na ubój czy prowadzi zarejestrowaną hodowlę psów rasowych – jest mendą, zarabia na psach, zmusza suki siłą do pokrycia jest NIEPRAWDĄ i mydleniem oczu. Nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka 😉

Jedynie psy urodzone na wyspie Jindo dostają certyfikaty czystości krwi oraz rodowody FCI. Dodatkowo są chronione przez The Jindo Dogs Guild of Korea, które od 2008 roku wydaje ww. certyfikaty i monitoruje całą populację Jindo. Nad głowami hodowców wisi Koreański rząd, który nie dopuszcza aby cokolwiek złego stało się tym cennym dla nich psom – rasa Korea Jindo Dog to 53 „Pomnik Przyrody” w Korei Południowej.
Wszystkie inne Jindo urodzone poza wyspą są uważane za „psy w typie rasy” lub „psy na ubój” i to z tym ‘ubojem’ walczą Koreańczycy i reszta świata.

Mój Haru pochodzi z bardzo dobrej hodowli na wyspie Jindo. Jego rodzice i pozostałe psy żyją w czystych kojcach, są zadbane i zdrowe 🙂
W Korei zupełnie inaczej podchodzi się do rodzimych psów. Nie wolno zapominać, że co kraj to obyczaj i nie wszędzie jest jak u nas, gdzie psiaki żyją przeważnie w ciepłych domkach i śpią obok człowieka 😉

~~TAK, TO MA ZNACZENIE, KULTURA KULTURZE NIE RÓWNA~~

mama – HwaDu
tata – BaekRyeong

Jindo to niesamowicie inteligentna rasa. Przebija Shibę i Shikoku na głowę. Jindo są obserwatorami, Haru przeważnie patrzy na to co robi Shinya i jak się bawią inne psy. Im jest starszy, tym bardziej staje się całuśny 🙂 Mimo tego, że nie szczeka kiedy nie musi, jest bardzo czujny. Lubi też pośpiewać, szczególnie kiedy się ekscytuje na dzień dobry 😀

MłChPL TAESAN (Park, Myeong-Jae)

Trzeba jednak przyznać, że Korea Jindo Dog to nie jest pies dla każdego. To bardzo osobliwa i nieufna rasa. Dla domowników jest kochany, bardzo przyjacielski i pozwala robić ze sobą wiele rzeczy; mycie zębów, czesanie, kąpanie, dotykanie czy branie na ręce, natomiast do obcych podchodzi z olbrzymią rezerwą. Niektórych po prostu nie lubi i trzeba się z tym pogodzić.
Warto również nadmienić, że ten koreański szpic nie nadaje się do życia w grupie. Jindo, szczególnie samce, to urodzeni przywódcy. Jeżeli w waszym domu znajduje się równie dominujący pies, lepiej wybić sobie z głowy wprowadzanie Koreańczyka.


Więcej w zakładce “Wystawy” ~~


Instagram @yuukitohokori
Facebook @fb.com/yuukitohokori